W związku z artykułem Gazety Wyborczej z dn. 16-06-2010 r. „Słobodzianek zamiast Kowalewskiego na Woli?” i wypowiedzią wiceprezydenta Paszyńskiego oświadczamy, że ZASP konsekwentnie stoi na stanowisku konieczności konkursu i opiniowanie nawet wybitnych osobowości teatru bez koniecznej procedury jest niemożliwe. Przy całym szacunku dla dokonań Tadeusza Słobodzianka odmawiamy jakichkolwiek opinii w stosunku do kandydata proponowanego bez konkursu.
Joanna Szczepkowska- prezes ZASP
Wraz z Zarządem
Komentarzy: 10
Niestety, procedura, w której "zarządca" wysuwa swojego kandydata, a minister wyraża zgodę jest zgodna z obowiązującym przepisami. ZASP może, ale nie musi opiniować kandydatury. A taka opinia i tak dzisiaj jest "psu na budę". Bo co może POWIEDZIEĆ ZASP? Że mu się kandydatura podoba, albo nie? Przecież i tak nie mamy wpływu na przyszły profil teatru (czy sprawowanie określonej dyrekcji). Jako ZASP powinniśmy poszukać takiej "przestrzeni", w której nasze zdanie będzie dla starającego się o naszą opinię OBOWIĄZUJĄCE! I żeby ZASP mógł w przyszłości rozliczyć Pana Dyrektora z przyjętych zobowiązań. ZASP mógłby np. wziąć na siebie ciężar społecznej kontroli nad realizacją merytorycznych zamierzeń, przedstawionych przez kandydata w KONKURSIE NA DYREKTORA. No, bo np., kto będzie rozliczał Pana Dyrektora z jego dyrekcji jak zmieni się opcja polityczna i nie będzie już ani pana Kraszewskiego?
— Kazik - tak se myślę, 2010-07-04 09:54:25
Ustawa i rozporzadzenie ministra kultury w sprawie powoływania dyrektorów mówi wyraźnie: konkurs, z wyjatkiem sytuacji, gdy Organizator przedstawia kandydata, a minister go akceptuje (związki i oranizacje tylko opiniują), więc procedura została zachowana. Gratuluję wszystkim zainteresowanym, i sobie: jest nadzieja na dobry teatr.
— jako "Jacek Zembrzuski", 2010-07-04 08:45:30
Marcin,ZASP nie będzie obsadzał stanowisk,ale rekomenduje nań.
— Maks, 2010-06-28 09:13:33
Oczywiście będzie i tak, jak ma być. ZASP nie ma żadnych praw i nie jest dla nikogo żadną instancją - umówmy się. Nie ZASP będzie obsadzał to stanowisko.
— marcin, 2010-06-26 21:21:14
Duży szacunek dla stanowiska Pani Szczepkowskiej wraz z Zarządem ZASP. Sposób wybrania nowego dyrektora przypomina nam znane przed laty mechanizmy, od których mieliśmy nadzieję już odejść. Zastanawiam się również dlaczego nikt nie porusza kwestii Warszawskiego Centrum Pantomimy w Teatrze Na Woli. Jednego z niewielu takich miejsc w Europie. Jest to spora grupa osób, której Pan Kowalewski, szanując i kontynuując pracę swojego poprzednika stworzył przestrzeń do rozwoju tej sztuki. Po raz pierwszy od wielu, wielu lat wznowione zostały produkcje nowych spektakli teatru pantomimy. Co dalej z jednym z największych Festiwali Sztuki Mimu na świecie, który w tym roku obchodzi swoje 10-lecie. Festiwal stał się wizytówką warszawy, na który przybywają co roku tłumy widzów z różnych miejsc Europy. Dlaczego nikt nie porusza tak istotnych dla kultury w Warszawie kwestii? Czy sposób zmiany dyrektora sugeruje,że to co powstawało tyle lat w ciągu jednej chwili może przestać istnieć? Tego nie wiemy ale sposób działania skłania by się nad tym głęboko zastanowić.
— Marcel, 2010-06-26 09:58:46
A czemu ZASP nie broni pana Kowalewskiego?Robił dobry teatr.
— B.J., 2010-06-25 11:46:11
sprawiedliwe, popieram!
— Andrzej_K, 2010-06-24 13:20:58
Gratulacje dla ZASP za obstawanie przy procedurach konkursowych.To właściwa droga!
— Maks, 2010-06-24 10:44:32
konkurs. TYLKO KONKURS!!!
— iwona, 2010-06-23 16:07:27
Serwis nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Administrator może w każdej chwili bez podania przyczyny usunąć każdy wpis naruszający dobre imię jakiejkolwiek osoby lub niezgodny z obowiązującym w Polsce prawem.
no i poco to gadanie ,konkurs tyko konkurs- slobodzianek mianowany, w kwadracie andrzej nejman. nikt nie pyta nikogo a zaspu zwlaszcza. mianują i wyrzucaja jak chcą. sewryn mial ambitne plany, ale nie dostal pieniedzy i bedzie musial zrezygnować z dyrekcjii TEATRU POLSKIGO. karwanskiego zwolnili mimo, ze zaoszczedzil 6 mil. wzieli i sie wypieli. dyrektorzy podpisuja umowy umowy sezonowe- bo w corazgorszej sytuacji finnsowej nie moze trzymac aktora , ktory mu juz do planow nie pasuje, bo blokuje etat.i tez trzeba go zrozumiec. minely bezpowrotnie czasy siedzenia wieloletniego w teatrze. miasta i wijewodztwa, daja do zrozumienia, ze wolalyby teatry,impresaryjne widzac jak te daja sobie rade.niestery nasze przemiany -wolnosc i demokracja okazaly sie okrutne dla tetru repertuarowego a dla organizacji typu zasp wrecz niszczycielskie- nie mamy nic do powiedzenia i bedzie jszcze gorzej. trzeba tylko rozpaczliwie starac sie zachowac status quo. jestesmy potrzebni starym aktorom i oni pokladają w nas nadzieje, jubileusze jajeczka i oplatki oto nasz przyszlosc i utrzymanie domu aktora.
— zofiai, 2010-07-21 00:28:59