Malina Zasadzińska, jedna z najbardziej znanych i cenionych ilustratorek muzycznych, zmarła w Warszawie w wieku 81 lat.
Przez lata związana z Polskim Radiem, była jego legendą i głosem rozpoznawanym przez słuchaczy. Trafiła tu przez przypadek i, jak to często zdarza się w takich sytuacjach, pozostała na lata. Połknęła bakcyla radia, najsilniejszego i najszlachetniejszego medium; medium, które buduje i rozwija wyobraźnię.
W Polskim Radiu zajmowała się przede wszystkim oprawą muzyczną popularnych audycji, m. in. „Popołudnie z Młodością”, „Siedem Dni Tygodnia”, czy „Muzyka i Aktualności”. Z tą ostatnią była najmocniej związana. Poruszająca tematykę kulturalną, obyczajową i społeczną miała przyciągnąć młodego słuchacza prezentując zachodnią muzykę rozrywkową i jazz, których próżno było szukać w tamtych latach w innych programach.
Młodzi, poszukujący i otwarci na świat słuchacze, często niezbyt uważnie wsłuchiwali się w treść wiadomości służących z reguły promowaniu jedynej słusznej w owym czasie ideologii, uaktywniając swą percepcję dopiero przy dźwiękach muzyki. To było takie ich małe a zarazem wielkie okno na świat. To okno otwierała właśnie Malina Zasadzińska.
Za to wszystko została odznaczona m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Złotym Mikrofonem – nagrodą chyba najbardziej cenioną przez prawdziwych radiowców.
Związek Artystów Scen Polskich, którego była członkiem, może być dumny, że miał Ją w swoich szeregach.
Żegnamy Pani Malino!