Warszawa 11 lutego 2026 r.
Gdy milknie muzyka. O odpowiedzialności państwa wobec artystów tancerzy
Na scenie widzimy lekkość, precyzję i piękno. Rzadko myślimy o tym, jaką cenę płaci ciało artysty tancerza, by ten obraz mógł zaistnieć. Taniec – jedna z najstarszych i najbardziej wymagających form ekspresji – jest zarazem zawodem o wyjątkowo krótkiej i obciążającej karierze. I właśnie dlatego wymaga szczególnej wrażliwości ze strony państwa.
Artysta tancerz rozpoczyna swoją drogę bardzo wcześnie – często już jako dziecko. Lata intensywnej nauki, wielogodzinnych prób, przeciążeń i kontuzji prowadzą do momentu, w którym ciało po prostu odmawia dalszego posłuszeństwa. Dla wielu tancerzy oznacza to koniec pracy scenicznej jeszcze przed czterdziestym rokiem życia. To nie jest wybór – to biologiczna granica.
Przez lata w Polsce istniało rozwiązanie, które tę specyfikę uwzględniało: możliwość wcześniejszego zakończenia kariery przy zachowaniu elementarnego bezpieczeństwa socjalnego. Odebranie tego prawa w 2009 roku pozostawiło artystów tancerzy bez realnej ochrony, z poczuciem, że ich wieloletnia praca – wykonywana w warunkach skrajnego obciążenia – została potraktowana jak każdy inny zawód.
A przecież nie jest.
Zawód tancerza wymaga nie tylko wyjątkowych predyspozycji fizycznych i psychicznych, ale także długiego, selekcyjnego kształcenia oraz całkowitego podporządkowania życia rytmowi prób i spektakli. Praca w święta, wieczorami, kosztem zdrowia i życia prywatnego, sprawia, że pojęcie równowagi między pracą a życiem osobistym pozostaje w tym zawodzie fikcją.
Dziś skutki braku systemowych rozwiązań są coraz bardziej widoczne. Coraz mniej młodych ludzi decyduje się na edukację baletową. Coraz więcej wykształconych w Polsce tancerzy wyjeżdża za granicę – tam, gdzie po zakończeniu kariery nie zostają sami. Polskie zespoły tracą rodzimych artystów, a wraz z nimi ciągłość i tożsamość polskiej szkoły tańca.
Obecnie procedowane zmiany w prawie emerytalnym dają szansę na naprawienie tej wieloletniej niesprawiedliwości. Przywrócenie możliwości wcześniejszego przejścia na emeryturę dla artystów tancerzy nie jest przywilejem. Jest wyrazem elementarnego szacunku dla zawodu, który nie pozwala pracować do późnej starości.
Tancerze nie proszą o specjalne traktowanie. Proszą jedynie o zrozumienie realiów swojej pracy – i o to, by po latach służby kulturze nie zostali pozostawieni bez wsparcia w momencie, gdy gasną światła sceny.
Artysta tancerz nie znika wtedy, gdy przestaje tańczyć. Jego ciało pozostaje zapisem kultury – lat pracy, dyscypliny i oddania. Państwo, które nie potrafi tego zapisu odczytać i ochronić, ryzykuje utratę czegoś znacznie cenniejszego niż pojedyncze kariery: traci ciągłość własnej kultury.
Kultura, która potrafi podziwiać tancerza na scenie, ale nie potrafi zadbać o niego po zejściu z niej, przestaje być wspólnotą – staje się tylko widownią.
Zarząd Główny ZASP wierzy, że państwo polskie potrafi dostrzec tych, którzy przez lata budowali jego kulturę własnym ciałem, zdrowiem i pasją. To moment, w którym potrzebna jest nie tylko decyzja legislacyjna, ale także empatia.
Zarząd Główny
Związku Artystów Scen Polskich ZASP – Stowarzyszenia