Search
Generic filters

wspomnienia

Jan Mayzel

05.01.1930 r.
 – 30.12.2021 r.
Janek był w moim życiu postacią na swój sposób „rekordową”. Najstarszym człowiekiem, z którym byłem po imieniu. Czułem się zaszczycony i dowartościowany, gdy mi to zaproponował. Zwłaszcza, że znaliśmy się dość krótko.

Skontaktowałem się z Nim, gdy pisałem moją książkę o aktorkach, które zagrały w filmach Barei niezapomniane role drugoplanowe i epizodyczne. Jedną z bohaterek uczyniłem jego żonę, Zofię Merle, z którą kontakt po tym, gdy przeszła wylew, jest trudny. Janek od razu wyraził chęć spotkania, do którego doszło w cukierni na Placu Wilsona. Udzielił mi długiej, rozbudowanej wypowiedzi, z której do książki mogłem wziąć tylko kilka zdań, ponieważ pani Zofia nie pozwala nikomu z najbliższych wypowiadać się o niej dla mediów. Polubiliśmy się z Jankiem od razu i choć jedno spotkanie w zupełności wystarczyło, by nagrać na dyktafon wszystko, czego potrzebowałem, spotykaliśmy się w tej cukierni jeszcze kilka razy, by po prostu sobie rozmawiać i – nie bójmy się tego słowa – także plotkować o wspólnych znajomych.

Jan Mayzel urodził się w Milanówku 5 stycznia 1930 roku. Aktorem został w połowie lat 50. XX wieku, po ukończeniu krakowskiej PWST. Jeszcze jako student zadebiutował na scenie Teatru Rapsodycznego Mieczysława Kotlarczyka. Potem występował w teatrach: Młodego Widza w Krakowie (1955-57), Powszechnym w Warszawie (1957-67), Komedia w Warszawie (1968-84 i 1987-90), Dramatycznym w Elblągu (1984-86, za dyrekcji Stanisława Tyma), Dramatycznym w Warszawie (1986-87) i Północnym w Warszawie (1990-91). Ale to nie był koniec jego teatralnej kariery, bo jako emeryt wciąż był zawodowo czynny. Do końca grał Dyndalskiego w „Zemście” Fredry w OCH-Teatrze. Eksploatację tego przedstawienia przerwała dopiero epidemia koronawirusa.

Janek występował także w wielu filmach. Pierwszym był „Deszczowy lipiec” Leonarda Buczkowskiego z 1957 roku. Ostatnim – „Zieja” Roberta Glińskiego z roku 2020. Sam najwyżej cenił współpracę z dwoma, jakże różnymi, reżyserami – Stanisławem Bareją i Krzysztofem Kieślowskim. Tego pierwszego cenił za trzeźwy osąd peerelowskiej rzeczywistości oraz perfekcyjnego, obsadowego „nosa”. A o Kieślowskim mówił w jednym z wywiadów: „Przypomina mi się tu anegdota, jak kiedyś Kieślowski spóźnił się na plan filmu Dekalog VII, w którym graliśmy przyjaciół z Władysławem Kowalskim. Czekając na przyjazd reżysera zaczęliśmy sobie z Władkiem sami ustawiać naszą scenę. Kieślowski wszedł na plan i stwierdził, że chyba jest tu niepotrzebny. Oczywiście żartował (…). Kieślowski, jak wielu reżyserów którzy zaczynali karierę jako dokumentaliści, był szalenie wyczulony na prawdę. Pilnował bardzo, by aktor nic nie grał za dużo”. Janek bardzo szanował Kieślowskiego za to, że po wycięciu jego sceny z filmu „Trzy kolory. Biały” – osobiście do niego zadzwonił z przeprosinami. Opowiadał mi, że nie miał o to do Kieślowskiego żadnych pretensji, bo uważał, że taki jest los aktora-epizodysty; czasem zdarzy się, że jego scena nie wejdzie do filmu. A Janek granie epizodów bardzo sobie cenił.

Wielkim ciosem była dla niego śmierć jego jedynego syna, reżysera Marcina Mayzla, który zmarł przedwcześnie w 2013 roku. Janek jeździł na jego grób kilka razy w tygodniu. Cieszę się, że miałem mu okazję opowiedzieć o moim osobistym spotkaniu z Marcinem podczas zdjęć próbnych do serialu „Na dobre i na złe”. Widziałem, że Jankowi było bardzo ciepło na sercu, gdy usłyszał ode mnie to wspomnienie.

Na początku grudnia Janek zatelefonował do mnie. Jak się okazało – przez pomyłkę. Twierdził, że źle wybrał numer na telefonie, bo niedobrze widzi po niewielkim udarze. Dopytywałem go, ale mówił, że to głupstwo, że już dochodzi do siebie i że – jak sam mogę usłyszeć – mimo udaru mówi zupełnie normalnie. Złożyliśmy sobie życzenia, umawialiśmy się na kolejne spotkanie w cukierni już w nowym roku. Niestety stało się inaczej. Jan Mayzel zmarł 30 grudnia 2021.

Żegnaj Janku!

Rafał Dajbor

fot. Robert Pietrzak/arch. ZASP
DRUKUJ
Udostępnij

Odeszli również

Jerzy Trela

14.03.1942 r.
 – 15.05.2022 r.
Jerzy Trela, mistrz, wspaniały aktor, pedagog a przede wszystkim nieprzyzwoicie skromny Człowiek, Przyjaciel. Można by o nim mówić wiele, jednak to zawsze byłoby zbyt mało.
więcej

Ignacy Gogolewski

17.06.1931 r.
 – 15.05.2022 r.
Z wielkim żalem i smutkiem informujemy, że dziś rano odszedł Ignacy Gogolewski, aktor, reżyser, scenarzysta, dyrektor teatrów, Prezes ZASP w latach 2005-2006, Honorowy Przewodniczący Kapituły Członków Zasłużonych SPATiF-ZASP, a przede wszystkim wspaniały Człowiek..
więcej

Halina Winiarska – Kiszkis

08.10.1933 r.
 – 16.04.2022 r.
Wiadomość o Jej odejściu dotarła do nas w Wielką Sobotę, w czas czekania na cud Zmartwychwstania.
więcej

Jolanta Lothe

19.04.1942 r.
 – 01.04.2022 r.
Nie żyje Jolanta Lothe, aktorka Teatru im. Osterwy w Lublinie oraz teatrów warszawskich: Syreny, Klasycznego, Narodowego, Małego i Studio. Od 1989 roku prowadziła wraz mężem Lothe Lachman VideoTeatr Poza, znajdując dla niego siedzibę w Pałacyku Szustra w Warszawie. Spektakl tego teatru otrzymał Fringe First na Festiwalu Fringe w Edynburgu.
więcej

WŁODZIMIERZ NOWAK

08.01.1942 r.
 – 16.03.2022 r.
Z żalem żegnamy zmarłego dzisiaj Włodzimierza Nowaka, absolwenta PWSFTviT w Łodzi, aktora teatrów: im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, Współczesnego we Wrocławiu, Dramatycznego w Elblągu, oraz warszawskich scen: Komedii, Na Woli, Kwadrat.
więcej

Ryszard Moskaluk

30.08.1924 r.
 – 10.03.2022 r.
Odszedł od nas jeden z najstarszych nie tylko wiekiem, ale i obecnością w naszym Stowarzyszeniu Kolega. Był z nami od 1956 r. Urodzony w Stanisławowie, kształcony początkowo w Siemianowicach Śląskich, wojnę przeżył z rodzicami w miejscu swojego urodzenia.
więcej
Kontakt

Sekretariat Biura ZASP

Jarosław Prytycki
+48 22 696 79 00
E-mail: zasp@zasp.pl

Adres

Al. Ujazdowskie 45

00-536 Warszawa
Biuro czynne:
pon. – pt. 9.00 – 17.00

Copyright © 2021 Związek Artystów Scen Polskich ZASP – Stowarzyszenie. All Rights Reserved.

Webdesign by Pink Design