Aktorka teatralna i tancerka, absolwentka (1954) pierwszego powojennego rocznika warszawskiej szkoły baletowej, założonej przez Arnolda Szyfmana,. W zawodowym życiu kontynuowała pasje swoich rodziców: Tadeusza Byrskiego, reżysera teatralnego, i Ireny Byrskiej – aktorki i również reżysera teatralnego, z którymi spotkała się też w pracy nad scenicznymi realizacjami.
Była tancerką w Operetce Warszawskiej, gdzie zadebiutowała w „Nocy w Wenecji” Straussa w reżyserii Zbigniewa Sawana, wcieliła się też w postać Kwiaciarki w „Życiu paryskim” Offenbacha.
Aktorsko spełniała się na scenach Teatru im. Żeromskiego w Kielcach-Radomiu – tu grając Syrenę w „Powrocie Odysa” Wyspiańskiego, w Teatrze Ziemi Łódzkiej, Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie reżyserzy ubrali ją w kostium m.in.: Lizety w „Igraszkach trafu i miłości” Pierra de Marivaux, Faramuszki w przedstawieniu „Don Alvares, albo niesforna w miłości kompanija” Lubomirskiego, Kleopatry w „Cezarze i Kleopatrze” Shawa. Publiczność warszawskiej Komedii oklaskiwała jej Ladacznicę w „Historii Manon Lescaut i kawalera des Grieuxa” Bordowicza, Diastę w „Porwaniu Amazonek” Levy’ego, Niańkę w „Żabusi” Zapolskiej, Hipolitę w „Wartogłowie” Moliera, Lisiczkę w „Królewnie Śnieżce” Rakowieckiego i Wittlina, Kobietę w „Babie-Dziwo” Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Panią Agnieszkę i Córkę w „Krasnoludkach, krasnoludkach” Kijonki, czy Matkę Przełożoną w „Siódme mniej kradnij” Dario Fo.
W stołecznej Estradzie, na początku drogi zawodowej, prowadziła koncerty dla dzieci. Grała też w Teatrze Telewizji oraz Teatrze Polskiego Radia.
Pracowała pod reżyserskim okiem zarówno Ireny i Tadeusza Byrskich, jak i Ludwika Benoit, Józefa Słotwińskiego, Romualda Szejda, Olgi Lipińskiej, Wojciecha Pokory, czy Krystyny Sznerr, której również asystowała przy reżyserii spektaklu „Przed ślubem” Georga Bernarda Showa.
Będąc w zespole Teatru Komedia, w latach 1980-1982 aktywnie działała w „Solidarności” pełniąc funkcję przewodniczącej. Po złożeniu rezygnacji z pracy w teatrze w 1982 roku, nie wróciła do zawodu. Towarzyszyła swojemu mężowi, śpiewakowi Zdzisławowi Zaczykowi, z którym przed kilkoma laty przenieśli się do Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie znajdując tam spokojną, bezpieczną przystań wśród bliskich i przyjaciół, z którymi przez lata spotykali się w pracy zawodowej.
Wczoraj, trzy lata po swoim mężu, podążyła za nim. Odeszła tak, jak chciała – w Skolimowie.