Search
Generic filters
Wspomnienia

Ewa Głowacka

01.05.1953 - 
19.10.2020 -
Niezapomniana Giselle

Niestety, 19 października dotarła do nas bardzo smutna wiadomość – zmarła wspaniała polska primabalerina Ewa Głowacka, przez wielu nazywana Primabalerina Assoluta. Jej odejście jest wielką stratą dla polskiej sztuki baletowej.

Ewa Głowacka urodziła się 1 maja 1953 roku w Warszawie. Była absolwentką Warszawskiej Szkoły Baletowej i jeszcze jako uczennica debiutowała w Teatrze Wielkim w tytułowej roli w balecie „Romeo i Julia” w reżyserii Adama Hanuszkiewicza. Już od pierwszej roli artystka zawładnęła sercami widzów. W opisie debiutu Ewy Głowackiej pojawiają się słowa Małgorzaty Komorowskiej: „…Imię Julii stoi w tytule tej opery kameralnej na pierwszym miejscu i postać Julii dominuje też na scenie (…); podczas swego pierwszego, publicznego występu jest tak śliczna i dziewczęca, jaką zawsze powinna być szekspirowska Julia…”[1]. Ta delikatność i wdzięk towarzyszyły tancerce przez całe życie. Posiadała ona w swoim dorobku ogromną liczbę ról – pojawiła się w około stu tytułach. Były to tak wielkie i trudne role jak tytułowa „Giselle” i „La Sylphide”, Odetta – Odylia w „Jeziorze Łabędzim”, Aurora i Wróżka Bzu w „Śpiącej Królewnie”, Królowa Driad w „Don Kichocie” i wiele, wiele innych. Była laureatką konkursów, m.in. Grand Prix III Ogólnopolskiego Konkursu w Gdańsku (1979), czy III Światowego Konkursu w Osace (1980). Pracowała także jako pedagog gościnny w Polskim Balecie Narodowym i Operze Nova w Bydgoszczy, a od 1998 roku nauczała w Ogólnokształcącej Szkole Baletowej w Warszawie. Artystka była  jurorem w konkursach baletowych, m.in. Międzynarodowego Konkursu Baletowego Złote Pointy.

Ewa Głowacka stworzyła wiele niezapomnianych kreacji scenicznych, które cechował niezwykły wdzięk, delikatność i niezastąpiony urok. Jej ruch przepełniony był elegancją i magią. Jedną z najbardziej niezapomnianych ról tancerki była Giselle. W 2018 roku podjęła się wraz z Zofią Rudnicką ułożenia choreografii do tego baletu w Operze Wrocławskiej, który został wystawiony według tradycji romantycznej.

Artystka na zawsze pozostanie zapamiętana jako osoba o pięknej, delikatnej urodzie, elegancji zarówno w tańcu jak i życiu osobistym oraz niezwykłej życzliwości. Sama miałam szczęście uczestniczyć w wielu lekcjach baletu prowadzonych przez Ewę Głowacką. Jej lekcje były bardzo taneczne, gdzie zwracało się uwagę nie tylko na technikę, ale przede wszystkim na wyraz i elegancję ruchu. Cechowało ją niezwykle otwarte i życzliwe podejście do uczniów.
Niezmiernie to przykre, że musimy żegnać tak wspaniałe osobowości artystyczne, które są symbolem piękna sztuki baletowej, charyzmy i tej wielkiej klasy której powinniśmy się uczyć i pielęgnować także w nas…

Źródło: [1]Olga Łozińska, https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C739675%2Ctancerka-cala-dusza-zmarla-ewa-glowacka-wieloletnia-solistka-teatru, 19 października 2020
Autor: Idalia Roberta Kurowska

Zobacz również